Dziś zdjęciowo. Długi weekend trwa, ale niestety zimno się zrobiło. Chociaż my i tak wykorzystujemy każdą chwilę ze słoneczkiem na spacery. Dominisia stwierdziła, że nie wysiedziałaby w domu tyle dni. W sobotę najpierw zrobiliśmy zakupy i przy okazji mieliśmy spacer we trójkę, a wieczorem córka została z dziadkami, a my wybraliśmy się do kina na Los Numeros. Dawno nie uśmiałam się na filmie tak jak wtedy. Wróciliśmy po 22, ale dziecko zasnęło 15 minut przed naszym powrotem, chociaż chciała na nas czekać. Ciągle pytała babci kiedy wrócą rodzice i chciała wyjść po nas na przystanek. W niedzielę bawiliśmy się w domu, od rana było zimno jak nie wiem. Ale po obiedzie wyszło słonko i Dominika wyciągnęła mnie na plac zabaw i po drodze nazrywała bzu. Potem w domu opowiadała, że to bzit :) Pobawiła się z dziewczynkami na zjeżdżalni i nie chciała wracać, ale zrobiło się za chłodno. A dziś najpierw zakupy, potem frytki na mieście. Chcielibyśmy jutro jeśli pogoda pozwoli wybrać się do parku.
A Dominika teraz męczy babcię zabawą w Stacyjkowo :) Babcię widzi rzadko, bo ostatnio dużo pracuje, więc jak już może się z nią pobawić nie opuszcza jej na krok. Dziś nawet razem robiły jajecznicę. Domi była w fartuszku i mówiła, że nazywa się Pani Fartuszek.
I zdjęcia:













U nas też pogodanie dopisuje dziś od rana pada:((
OdpowiedzUsuńDziewczyny wyglądacie cudnie:))
Pozdrawiam:*
O jaka fajna sesyjka :) Więcej takich proszę.No i Ty taka radosna
OdpowiedzUsuńTwoje uśmiechnięte zdjęcia są rewelacyjnie:)
OdpowiedzUsuńDominika z tym plecaczkiem wygląda jak rasowy przedszkolak:)
Ślicznie dziewczyny, tak trzymać. Buziaczki :)
OdpowiedzUsuń