Przez kilka dni mieliśmy lato w środku wiosny, było gorąco i słonecznie. Spędzałyśmy całe dnie na dworze, szczególnie w piaskownicy, gdzie Dominika świetnie bawiła się z dziećmi. Wracałyśmy do domku, jadłyśmy kolację, szybka kąpiel, bo Domi nawet w majtkach miała pełno piasku i spać. Dziecko spało nawet 13 godzin! A wczoraj już zimno i deszcz. Brrr! Do tego od wczoraj mamy z Domi jakiś paskudny katar, ona dziś już lepiej się czuje, ja za to gorzej. Wczorajszy dzień spędziłyśmy we dwie pod kołderką oglądając bajeczki z DVD i przytulając się. Po południu wrócił tatuś, ale od razu położył się spać i o 20 pojechał znowu :( Nawet nie porozmawiałam z nim porządnie. Teraz już tylko czekam na smsa, że skończył pracę. Bo weekend ma wolny!!!
Dziś pogoda w miarę ładna, jak na razie. Może pójdziemy na jakiś spacerek. Ja o 15 idę porozmawiać w sprawie pracy. Z tej poprzedniej niestety do dziś do mnie nie zadzwonili. Ale mówiąc szczerze wolałabym posiedzieć w domu do września aż Dominika pójdzie do przedszkola, bo teraz mam problem ze znalezieniem opieki dla niej. Mariusz ma straszne godziny pracy, jego mama wychodzi o 6, wraca najwcześniej o 18, a tata ma teraz swoją mamę w szpitalu i tam siedzi. A moja mama raczej też nie przyjedzie zająć się nią, więc nie wiem jakby to było gdybym teraz ja znalazła pracę. Poza tym Dominika nie chce, żebym znowu pracowała, bo dobrze jej z mamą w domku :)
Dołączam jeszcze kilka zdjęć sprzed dwóch dni i biegnę do córci, bo porozkładała swoje ciuchcie i czeka na mnie :)
Miłego weekendu Wam życzę! Odezwę się najwcześniej w poniedziałek.





Do nas też przyplątał się katar ale na szczęscie już sobie poszedł:))))))
OdpowiedzUsuńMiłego weekendu:*
I u nas katar był, ale już się zmył:D
OdpowiedzUsuń