poniedziałek, 9 maja 2011

Pociągi - pasja Dominiki

Pewnie dziwnie to zabrzmi, bo Dominika przecież jest dziewczynką, ale już od bardzo dawna jej największą pasją, czymś co kocha, są pociagi. Zaczęło się od tego, że kiedyś przypadkowo obejrzała na Mini Mini bajkę pt. Stacyjkowo. Tak spodobały jej się przygody tych sympatycznych ciuchci, że aż popłakała się, gdy odcinek dobiegł końca. Oczywiście zaraz kochany tatuś załatwił córeczce kilka odcinków i tak katowała je bez przerwy. W kąt poszły Teletubisie, które wcześniej uwielbiała. I ta pasja trwa już ponad rok, a ja myślałam, że szybko jej się znudzi. Cóż, pogodziłam się już z tym, że mojej córeczki nie interesują lalki, które leżą na półce i się kurzą, rzadko są używane. Ona woli jeżdzić pociągami po dywanie. Ma swoje tory, Brunona, Koko i Wilsona - bohaterów tej bajki oraz inne pociagi i samochody. Męczy nas tą zabawą codziennie. Już na samo jej "Mamo, baw się ciuchciami" mam nerwy, bo ile można bawić się w jedno i to samo. Jak widać można i to długo. Tak więc bawię się z nią pociągami, oglądamy Stacyjkowo i kupujemy tą gazetkę. Na zmianę z bajką Tomek i przyjaciele. Ostatnio Dominika zażyczyła sobie lokomotywy Kubę i Piotrka właśnie z tej bajki.
I dlatego dziś Dominisia poszła z nami na pobliską malutką stację kolejową pooglądać pociągi. Mariusz miał cały weekend wolny, dopiero dziś na noc pojechał do pracy, więc mogliśmy przejść się wszyscy. Jejku, ale dziecko było szczęśliwe! Podobało jej się przejście podziemne, tory, stacja, pociągi. Strasznie chciała się jednym przejechać i obiecaliśmy jej, że wkrótce odbędziemy taką małą wycieczkę pociągiem. Do domu wróciła bardzo zmęczona, przecież cały czas szła z nami na nogach. Jednak cieszymy się, że wyprawa jej się podobała. Taka mała rzecz a cieszy.
Ja tylko czasem zastanawiam się czy kiedyś pobawię się z córcią lalkami :)









4 komentarze:

  1. Ja jak byłam mała to bawiłam się żołnierzykami i mówiłam, że będę policjantką. Długo we mnie to siedziało bo nawet startowałam do policji w 2007 roku, niestety nie udało się;/ Lalkami też się bawiłam, ale jak już byłam trochę starsza, ok 5-6 lat, ale bawiłam się bardzo długo. Teraz nawet jak jadę na wieś, siedzi tam 'mój noworodek' rok młodszy ode mnie, ubrany jak prawdziwe dziecko:-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kochana napewno jeszcze się pobawisz:)))
    Pozdrawiam:*

    OdpowiedzUsuń
  3. Heh no prosze orginalna ta twoja cora :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetna pasja. Chciałabym żeby moja Amelka tak się czymś zainteresowała. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń