Już prawie wcale nie mam czasu na blogowanie i coraz częściej zastanawiam się nad zawieszeniem lub zaprzestaniem pisania. Od kilku dni zbieram się, aby coś tu skrobnąć i zazwyczaj nic z tego mi nie wychodzi. Albo idę spać, albo wybieram telewizję, bo na oglądanie czegokolwiek też mam niewiele czasu. Mówię Wam mam dość tej pracy po 8-10 godzin. Myślałam, że się przyzwyczaję, ale jakoś mi się nie udało. Dominika bez przerwy jest za mną stęskniona. Gdy wracam z pracy, to najpierw zawsze jest na mnie obrażona, że zostawiłam ją na tyle godzin. Potem pada mi w ramiona i już nie chce mnie puścić. Przynosi mi książki do poczytania, lalki do zabawy, zaprasza do oglądania razem bajeczek. A ja mam jeszcze pranie do zrobienia, naczynia do pozmywania w zlewie, mieszkanie do ogarnięcia. Nie wspominając o tym, że jak przychodzę o 18 do domu, to dopiero jem jakiś obiad. O 20 dziecko moje idzie się myć, czytamy na dobrnoc i 21-22 ona śpi. Tyle czasu z nią spędzam. Potem sama idę się umyć i idę do łóżka, bo następnego dnia trzeba wstać o 5:30. I tak od poniedziałku do piątku. W weekend jak jestem w domu chcę jak najwięcej czasu spędzić z córką. Możemy do woli pobawić się, poprzytulać, poleżeć razem i pooglądać bajki. Brakuje mi tego w ciągu tygodnia, jej tak samo. Dla Mariusza mam jeszcze mniej czasu, zazwyczaj jak już Domi śpi możemy pogdać czy obejrzeć razem jakiś film. Nie pamiętam kiedy ostatni raz spotkałam się z jakąś koleżanką czy wyszłam gdzieś poza pracą czy zakupami w sklepie. Ale nie ma co narzekać, ważne, że mam pracę.
Dominika wreszcie w pełni zdrowa, mrozy trochę odpuściły, więc znów można zaliczać spacerki.




no niestety taka jest rzeczywistość pracującej Mamy... Dobrze, że są przynajmniej te weekendy...
OdpowiedzUsuńProszę, nie przestawaj pisać! Odezwij się do nas chociaż raz na kilka tygodni... :)
OdpowiedzUsuńoj kochana tyle czasu jestesmy z wami moze nie przestawaj pisac napisz notke chociaz raz na jakis czas w pewnym sensie zżylismy sie z wami bardzo mocno i szkoda było by stracic takich fajnych znajomych wirtualnych.
OdpowiedzUsuńCzy obowiazkami domowymi nie mogłby cie ktos dciazyc ochodz raz na jakis czas?Pozdrawiam i apeluje o pisanie bloga hehe
Kochana pisz najwyżej rzadziej ale pisz :) Nie narzekaj tylko ciesz się że masz pracę bo ja szukam i nic znaleźc nie mogę ;/ Swoją drogą gdzie Ty pracujesz że tyle godzi i tak wcześnie musisz wstać?
OdpowiedzUsuńKochana tylko nie przestawaj pisać!!!
OdpowiedzUsuńSaro nie szkoda Ci przestać pisać? Pisz rzadziej ale pisz !
OdpowiedzUsuńDołączam do dziewczyn z prośbą żebyś nadal pisała :).
OdpowiedzUsuńSara a gdzie pracujesz bo chyba coś ominęłam? Dobrze że masz weekendy wolne :)
Kochana to podobnie jak u mnie przez ponad dwa lata. Dla Amelki miałam mało czasu, a dla męża wcale. Nie wypominając już że wszystkie weekendy pracujące. Gdy koleżanki wychodziły z dziećmi na plac zabaw, ja wychodziłam do 22 do pracy. W Wigilię przez trzy lata pracowałam do 15. Najważniejsze jednak było to że mam pracę.
OdpowiedzUsuńJa również namawiam Cię żebyś nie zawieszała pisania. Bardzo lubię do Ciebie zaglądać. Pozdrawiam Karola
Saro ja też się podpisuję pod tym abyś nie zaprzestała pisania, obiema rękami i nogami :-)
OdpowiedzUsuń