Dopiero co Dominisia wyzdrowiała i znowu dopadło ją przeziębienie. Od piątku pokasływała, w sobotę doszedł straszny katar, w niedzielę stan podgorączkowy utrzymywał się przez cały dzień. Noce mamy ciężkie, Domi nie może oddychać przez zawalony nos, męczy się, budzi, wstaje. Nie chce smarkać w chusteczkę, musiałam ją troszkę postraszyć, żeby zaczęła czyścić nosek. Dziś kataru nie ma, za to kaszel się nasilił, poleciałam do apteki po syrop Malia, bo Domi go uwielbia. Mam nadzieję, ze obejdzie się bez wizyty u lekarza. Nie wiem czemu ona tak często teraz choruje. W zeszłym roku prawie wcale nie była chora, miała tylko tą ospę i czasem katar. A od listopada to ciągle kaszel i katar z przerwami. Może to dlatego, że teraz kiedy ja pracuję rzadziej bywa na dworze? Sama nie wiem.
Poza tym Domi była niedawno po raz pierwszy w bibliotece. Wypożyczyła sobie książkę o przygodach Martynki i Kubusia Puchatka. Zachwycona książkami, każe sobie ciągle czytać. Chyba zamiłowanie do ksiażek odziedziczyła po mamie :) Ja też wypożyczyłam sobie kilka książek - dwa kryminały, romans i jedną o przygodach Mikołajka, bo zawsze bawi mnie ta książka. Czytam sobie teraz wieczorami jak mała idzie spać, bo Mariusz głównie siedzi na facebooku. Już mam tego dość, bo ile można zajmować komputer? Nawet na Wasze blogi nie mam jak wejść.
Jutro o 13 mam rozmowę w sprawie pracy, jeśli będzie im odpowiadała moja kandydatura i będą tam lepsze warunki niż w mojej obecnej pracy, to najprawdopodobniej zmieniam pracę. Wszystko okaże się jutro. Ta na pewno jest lepiej płatna niż moja obecna. Ale za to ok 10 godz. dziennie. Zobaczymy, w razie czego proszę o trzymanie kciuków.
A na koniec jeszcze chciałam dodać, że moja mama dała w sobotę Dominice spóźniony prezent na urodziny - lalkę Barbie z dodatkami, 12 sukienek, 3 pary butów, kapelusz, korona, kolczyki, naszyjnik i torba, oraz reklamówkę słodyczy. Mała zachwycona, ciągle lalki przebiera.
A na koniec jeszcze chciałam dodać, że moja mama dała w sobotę Dominice spóźniony prezent na urodziny - lalkę Barbie z dodatkami, 12 sukienek, 3 pary butów, kapelusz, korona, kolczyki, naszyjnik i torba, oraz reklamówkę słodyczy. Mała zachwycona, ciągle lalki przebiera.


Ja też ciągle choruję:( Już ponad dwa tygodnie mam zatkany nos na szczęście mój niezawodny sprey do nosa działa ale ile można go stosować?
OdpowiedzUsuńhttp://szczesliwykwiatuszek.blog.onet.pl/
Życzę zdrowia Dominisi i trzymam mocno za Ciebie kciuki. Moja Amelia też przechodzi powrót przeziębienia. Śliczne laleczki. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńKOchana no to trzymam kciuki:*
OdpowiedzUsuńDużo zdrówka dla Dominiki.
OdpowiedzUsuńNo i trzymam kciuki za pracę :)
I jak? I jak? I jak?
OdpowiedzUsuńzgarnęłaś tę robotę?:)
Zdrówka dla Dominiki, oj żebyś Ty się chociaż nie zaraziła
OdpowiedzUsuńMy też już mamy dosyć tych chorób - bo ile można. Ciągle coś, zwariować idzie.
OdpowiedzUsuńJa już trzymam kciuki za nową pracę. U mnie też się pomału toczy w dobrą stroną, mam nadzieję, że uda mi się załapać fajną pracę. W piątek będę wiedziała co i jak. Oby Tobie też się udało :*
Julia z Zuzią
Kochana, i jak z pracą?
OdpowiedzUsuńOjej zdrowka zyczymy
OdpowiedzUsuńKochana i co tam z pracą? Ja też bym chciała ale albo ja nie umiem szukać albo nic nie ma :(
OdpowiedzUsuńJak Domi się czuje? Jak tam Wasze sprawy?
Kochana i jak tam z praca??? czekam na wieści:*
OdpowiedzUsuń