piątek, 12 października 2012

Dominika chora

No i dopadła nas pierwsza choroba w tym roku przedszkolnym. Od zeszłego piątku miała katar, w sobotę doszedł kaszel. Od poniedziałku siedzi w domu, koło środy już myślałam, że jej przechodzi, ale w nocy zaczęła gorączkować. Miała 38,5 stopnia. W czwartek pojechaliśmy do lekarza. Pani doktor ją osłuchała i powiedziała, że to kocówka infekcji i że od poniedziałku mogę ją puścić do przedszkola. Dała nam nawet zaświadczenie dla nauczycielki. A wieczorem Dominika dostała stan podgorączkowy i silny kaszel. Raz nawet zwymiotowała. Dziś już bez temperatury, ale nadal mocno kaszle. Chciałam znów z nią jechać do lekarza, ale Mariusz powiedział, żebym nie przesadzała, bo przecież pani doktor niczego nie stwierdziła. Więc daję jej Mucosolvan i Pyrosal i czekam do poniedziałku. Apetyt ma dobry, gardło ją nie boli, jest pogodna i wesoła. Teraz właśnie pomaga dziadkowi naprawiać krzesło.Założyła kask i zabawkowym młotkiem chce wbijać gwoździe.
Z innych wieści: Dominika powoli uczy się czytać i pisać. Męczy mnie ciągle, żebym dyktowała jej po literce wyrazy i ona je zapisuje albo każe sobie coś napisać i próbuje to odczytać. Mylą jej się litery A i E, niektóre pisze odwrotnie, ale jak na jej wiek jestem z niej dumna. Zna też cyferki i potrafi dodawać mniej więcej do 6. Czasem jeszcze liczy na palcach. Coraz lepiej rysuje i koloruje, uważa, żeby nie wyjechać za linię. Na każdym rysunku umie się podpisać, bo swoje imię i nazwisko umie zapisać z pamięci. Przynosi też z przedszkola mnóstwo piosenek i wierszyków. Ma świetną pamięć.
Na ogół jest grzeczna, ale ostatnio trochę się buntuje i próbuje nami rządzić. Już raz to przerabialiśmy, więc przeżyjemy. Bardzo brakuje jej zabawy na dworze. Wiadomo, że teraz jest zimno i nie chodzimy na plac zabaw, więc więcej szaleje w domu. A energii ma za dwoje. Na szczęście lubi posiedzieć przy komputerze i gry planszowe, więc trochę można odpocząć. Dużo rysuje i bawi się kucykami. Na Gwiazdkę zażyczyła sobie księżniczkę Cadance. A na urodziny głęboki wózek dla lalek, bo jej parasolka już za mała. Garbi się przy niej.
No, wreszcie udało mi się coś napisać. Zagląda tu ktoś jeszcze?

2 komentarze:

  1. ja jestem, zagladam co pare dni a tu pustki nic nowego :(
    Dominisia widac madra dziewczynka i zdolniacha nie kazde dziecko w jej wieku potrafi pisac i liczyc :)))

    OdpowiedzUsuń
  2. ja w końcu jestem, ale poproszę o częstsze pisanie.
    Zdrówka dla Domi.Ależ z niej duża dziewczynka :)

    OdpowiedzUsuń