Ja dzisiaj wyjątkowo byłam w domu już o 12, więc wykorzystałam piękną pogodę jaką ostatnio mamy i wybrałam się z Dominisią i Mariuszem na spacer do biblioteki i na plac zabaw. Domi najpierw wybiegała się w bibliotece, gdy ja wybierałam książki, a potem poszalała z innymi dziećmi na placu.
Do domu wróciła nam padnięta, leżała sobie i oglądała bajki na Mini Mini, a ja zabrałam się za szybkie pranie i porządki. Jak mam chwilę wolną zawsze staram się choć trochę dom ogarnąć, bo ciągle mam jakieś zaległości. Potem Domi mi pomagała wycierać kurze, myła swoje zabawki. A na koniec, gdy układałam rzeczy w szafie złapała smycz królika i prowadzała na niej swojego pieska. Teraz śpi padnięta po pracowitym dniu. A ja mam nadzieję, że z każdym dniem będzie coraz cieplej.
W sobotę poszliśmy całą rodzinką na spacer, Domi kupiła sobie wymarzone kółko hula-hop. I zerwał się straszny wiatr, więc odwiedziliśmy Mc Donalda.
Dziś Dzień Kobiet, Domi dostała tulipanka od tatusia i razem ze mną pyszne wuzetki :)








a ja właśnie wróciłam z zajęć z socjologii kultury, które dotyczyły zjawiska "macdonaldyzacji społeczeńswta"!:D
OdpowiedzUsuńNo to mile spędzony czas we trójkę :)
OdpowiedzUsuńJak miło i rodzinnie spędzony czas super:)))
OdpowiedzUsuńŚliczna ta Twoja córcia. U nas też pogoda na spacerki. Odwiedzamy plac zabaw. Życzę Wam jak najwięcej tak pięknych wspólnie spędzonych dni. Buziaczki. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńU Nas też się rozpogodziło ale ja się pochorowałam i nie byłyśmy dzisiaj nigdzie :(
OdpowiedzUsuń